Autor: Janusz2010-08-11  

Pechowy Rzeszów Krzyśka

19 Rajd Rzeszowski okazała się dla naszej załogi bardzo pechową imprezą. Jeszcze przed oficjalnym startem, Krzysiek niebył pewny czy wystaruje - na szczęście udało się. Niestety już od pierwszego oesu Lubenia pojawiły się problemy ze skrzynią biegów.

 
 

 

Załoga Bubik/Przybylski znana już ze swojej ogromnej woli walki nie poddawała się i mimo problemów technicznych notowała czasy w pierwszej trójce z niewielką strata do lidera. Na przedostatnim oesie pierwszego rajdu skrzynia biegów definitywnie padła i załoga została zmuszona do skorzystania z Superally. Dzięki uprzejmości Jarka Szeji (któremu serdecznie dziękujemy!!!) udało się wystartować w drugim dniu imprezy. Mimo iż pożyczona skrzynia nie posiadała szpery, Krzyśkowi udało się nawet wygrać oes. Po drodze zdarzyło się kilka drobnych błędów oraz kapeć. Pech skulminował się na ostatnim oesie rajdu, gdzie 4 km przed metą znowu z powodu probleów ze skrzynia biegów nie udało się osiągnąć mety. Z Rzeszowa załoga wywiozła tylko 6 punktów. Życzymy powodzenia na Rajdzie Koszyc i czekamy na komplet punktów oraz powrót na fotel lidera Renault Zdunek ClioCup. Krzysiek Bubik: "Ten rajd to dla nas totalna porażka i jedno wielkie pasmo nieszczęść. Podczas pierwszego dnia zepsuła nam się skrzynia biegów i trzeba było skorzystać z SupeRally, a podczas drugiego dnia to ja zawiniłem i wypadliśmy z drogi. Później złapaliśmy kapcia i musieliśmy na odcinku zmieniać koło. Serdeczne podziękowania należą się Jarkowi Szei, który pożyczył nam swoją skrzynię biegów. Musimy przeprowadzić więcej testów przed kolejną rundą Pucharu. Bardzo serdecznie dziękuje chłopaką z DRT oraz z portalu e-rajdy za doping - to naprawde pomaga"

 


  Autor: Janusz2010-07-08  

DRT&2Brally Team na 37 Rally Bohemia

W dniach 2-4 lipca, w okolicach czeskiej miejscowości Mlada Boleslav odbyła się czwarta eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Na starcie nie mogło zabraknąć zawodników ścigających się w Pucharze Renault Zdunek Clio Cup, a w nich Krzyśka Bubika, którego dobrze znamy z wirtualnych tras. Tym razem Krzysiek zastąpił wirtualnego Peugeota 207 S2000 na jak najbardziej realne Renault Clio Sport PH2 homologowane w klasie N3.

 

    
Już od pierwszego oesu załoga Bubik/Przybylski zapowiadała walkę o zwycięstwo w pucharze, zajmując trzecie miejsce na autodromie Sosnova – dobrze znanym e-rajdowcom. Pierwszy dzień rajdu upływał pod dyktando kierowcy z mazur, aż do odcinka Sumburk, na którym załoga traci tylne prawe koło i na serwis wjeżdża na trzech kołach. Ta przygoda spowodowała spadek naszej załogi na drugie miejsce w Pucharze. Drugi dzień to sześć równie wymagających oesów, na których nasz zawodnik nie zwalniał. Po zaciętej walce z Jackiem Płonką, Krzysiek wjeżdża na metę jako zwycięzca - jednocześnie obejmując pierwsze miejsce w klasyfikacji tego cyklu. Życzymy Krzyśkowi kolejnych sukcesów w ClioCup.  
Krzysiek Bubik: „To był bardzo ciężki rajd. Na początku pierwszego dnia prowadziliśmy, ale odpadło nam koło i tak podróżowaliśmy aż do mety. Później urwało nam zacisk hamulcowy i drugi dzień rozpoczęliśmy z minutową stratą, ale ostatecznie go wygraliśmy. Pojawiały się także problemy z zawieszeniem, więc jak na tyle awarii, miejsce, które ostatecznie zajęliśmy jest rewelacyjne i co najważniejsze – udało się wyjść na prowadzenie w generalnej klasyfikacji Pucharu. Bardzo dziękuje e-rajdowcom za doping. Było Was wielu i Wasze kibicowanie motywowało mnie do coraz szybszej jazdy. Jeszcze raz DZIĘKI!"

  Autor: Janusz2010-05-31  

 Machina ruszyła, czyli Rajd Elmot-Krause

Po zimowej przerwie nadszedł czas by wrócić na odcinki Wirtualnych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Pierwszą eliminacją tradycyjnie był Rajd Elmot Krause, rozgrywany w malowniczym regionie Doliny Kłodzkiej. Oczywiście naszego zespołu nie mogło zabraknąć na starcie tej prestiżowej imprezy. Na dolnośląskich trasy pojawiliśmy się prawie w komplecie z pięcioma debiutantami.  

 

 

 

 W królewskiej klasie WRC mogliśmy oglądać dwa zielono-czarne Citroeny C4 oraz Subaru Impreze WRC 08. Pierwszą C4-ką podróżował znany już dobrze z poprzedniego sezonu Łukasz Bednarz, który zamienił swoją 207 na mocniejszą maszynę. Fakt nauki nowego dla siebie samochodu można było zauważyć po notowanych przez tego zawodnika czasach – po pierwszym etapie 30 lokata. Drugą „cytryną” wystartował pierwszy z naszych debiutantów – Mateusz Kudła. Niestety ten młody kierowca z podkarpacia walkę w pierwszym etapie rajdu zakończył już na drugim odcinku. Natomiast w rajdówce z pod znaku pięciu diamentów mogliśmy zobaczyć Wojtka Barszcza – współtwórcę portalu Dojazdówka. Jest to powrót na trasy po rocznej przerwie, która pozostawiła po sobie ślad – 27 miejsce po pierwszym dniu. Drugi etap Elmotu chłopaki zaczęli z nowymi nadziejami. Łukasz w końcu zaczął się dogadywać ze swoją nową rajdówki, lecz problemy z elektroniką utrudniały mu „dobry kontakt”. Po 20 minutowym serwisie usterkę usunięto i kierowca notował czasy w pierwszej dziesiątce, lecz wszystkich strat nie dało się odrobić – 19 miejsce. Mateusz drugi etap rozpoczął od znakomitego siódmego czasu. Na kolejnych oesach było już gorzej i tak pierwsze Ludwikowice okazały się dla tej załogi ostatnim odcinkiem rajdu. Natomiast Wojtek przypominając sobie rajdowy kunszt notował czasy w okolicach 30 pozycji. Przygoda na dziesiątym odcinku specjalnym zmusiła zawodnika do skorzystania z superally.

W słabszych cztero-napędówkach, czyli w klasie S2000, można było oglądać Maćka Gleixnera, Krzysztofa Bubika oraz Mateusza Ciesiółke (wszyscy Peugeot 207). Maciek tuż po powrocie z Rajdu Lotos Baltic Cup, rozgrywanego w ramach cyklu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, wsiadł do swojej 207-ki, by teraz powalczyć na wirtualnych trasach. Siódmy zawodnik poprzedniego sezonu ten rozpoczyna od 9 lokaty. Po pięciu oesach pierwszego dnia zajmuje 8 pozycje, dobrą by zaatakować w drugim etapie. Krzysiek Bubik na trasach RSMP w Renault Clio, w pucharze Renault Zdunek ClioCup, a na trasach wirtualnych Peugeot 207 S2000. Niestety brak czasu na „wirtualny trening” spowodował, że Krzysiek już na trzecim odcinku zmuszony jest skorzystać z systemu superally. Nasz debiutant w klasie S2000 – Mateusz Ciesiółka – pierwszy etap bardzo spokojne w równym tempie. W konsekwencji 15 miejsce w silnie obsadzonej klasie S2000. W przypadku Mateusza szkoda falstartu na starcie os 5. Drugi dzień rajdu do prawdziwa walka o punkty. Maciek nie zadowolony ze swojej jazdy podczas pierwszego etapu, podkręcił tempo notując 5-6 czasy, co pozwoliło mu na zajęcie na mecie piątego miejsca w klasie i zdobyciu 6 punktów dla zespołu. Mateusz patrząc jak jego kolega pnie się do góry w klasyfikacji, również przyspieszył. Udało mu się 3 razy „wbić” do TOP 10 swojej klasy. Ostatecznie na mecie cieszył się z 8 lokaty.

Mateusz Ciesiółka: „Rajd trudny pod względem długości, pod koniec cieżko było o koncentracje. Kilka przygód było, nie do hamowany nawrót, falstart, obrót o 180. Rajd przejechany swoim tempem, mogło być troszkę lepiej, niestety nie starczyło czasu na testy nowego ustawienia Peugeota 207 - z nową minimalną wagą auta. Po za tym pogoda dopisała, pierwszy rajd w sezonie, pierwsze punkty, byle tak do końca albo lepiej.”

Teraz czas na cztero-łapy, ale z turbiną, czyli klasa N4. Daniel Bazała i Łukasz Słowiak to właśnie Ci zawodnicy reprezentowali nas w tej klasie. Daniel wraz z wyjściem nowego Subaru Imprezy N14 postanowił, że porzuca klasę S2000. Już pierwszy oes pokazał, że w N4 jest również szybki (8 czas ze startą 1,94 sek. do lidera). Warto tu przypomnieć, że w poprzednim sezonie Daniel wygrał Elmot w klasie S2000. Po pierwszym etapie 7 lokata i chęć walki o wyższe pozycje. Lancerem Evo IX wystartował Łukasz Słowiak, czyli kolejny z naszych nadziei w tym sezonie. Jako debiutant w WRSMP skupił się na czystej jeździe bez podejmowania ryzyka. Niestety na ostatnim oesie dnia opuszcza trasę i bez pomocy mechaników nie jest już w stanie wrócić. Drugi etap to ataki Daniela, czyli szósty czas na Zagórzu. Niestety poważny wypadek na odcinku specjalnym numer 10 zmusza zawodnika do rezygnacji. Dzięki systemowi superally zostaje on sklasyfikowany dopiero na 40 pozycji. Dla Łukasza drugi etap to odpowiednio szesnasty i dziewiętnasty czas. Niestety oes 9 to kilka przygód i koniec rajdu.

Mocna ośka czyli klasa S1600, a w niej Mateusz Dobrowolski, Michał Worytko oraz Janusz Boruta. Mateusz od pierwszego oesu Elmotu zaczął pokazywać, że to może być jego sezon – 3 wygrane oesy i fotel lidera. Drugi nasz reprezentant – Michał Worytko – podczas pierwszego etapu czysto, co w konsekwencji daje 7 miejsce, czyli dobrą pozycje wyjściową przed drugim dniem. Janusz rajd rozpoczął bardzo pechowo od dachowania i zniszczenia zawieszenia. Potężne straty dały mu na koniec dnia 27 pozycje. Drugiego dnia, pięcioma wygranymi oesami Mateusz potwierdził swoją dominacje i z przewagą ponad 13 sekund wygrywa klasę i zdobywając 10 punktów dla zespołu. Michał również notuje bardzo dobre 2-3 czasy w klasie. Po oesie 9 wskakuje na szóstą pozycje, lecz kolejny odcinek jest dla niego bardzo pechowy. Awaria skrzyni biegów zmusza go do wycofania się z rajdu.

Mateusz Dobrowolski: „Elmot udało się pojechać w miarę dobrym i równym tempem, bez większych przygód (choć zdarzały się wyjątki na początku drugiego dnia). Miejsca zajmowane na poszczególnych odcinkach na pewno cieszą, ale też pokazują jak blisko są rywale. Najbliższe rajdy odbędę się na bardzo dobrze znanych mi terenach więc znów będę starał się walczyć przynajmniej o podium”

Rafał Malisz, Marcin Ciosk, Marek Ciosk oraz Wojtek Ciosk, czyli klasa N3 i Fiesta ST. Rafał debiutujący zarówno w WRSMP jak i w naszym zespole, do pierwszej eliminacji podszedł asekuracyjnie, ale z oesu na oes przyspieszał, notując czasy w granicach pierwszej dziesiątki swojej klasy. Niestety na ostatnim oesie Rafał zalicza „dzwona” i w konsekwencji dostaje 3 minuty superally. Po pierwszym dniu 14 miejsce. Kuzyni Cioskowie po przygodzie z klasą S1600 w sezonie 2009, w tym roku postanowili postawić na N-grupe. Rajd rozpoczęli asekuracyjnie, gdyż meta to podstawa. Warto tutaj wspomnieć o piątym czasie Marka na drugim przejeździe odcinka Modliszów. Na mecie powiedział: „po tym oesie pojawił się pierwszy siwy włos na mojej głowie”. Po etapie Marek 10, Wojtek 11, a jadący z przygodami Marcin 13. Drugi etap to szansa na poprawienie swoich lokat. Rafał, mimo superally, postanowił postraszyć kolegów z klasy N3. Osiem wygranych oesów drugiego dnia okazało się dobrym straszakiem. Ostatecznie 8 miejsce i 4 punkty dla swojego nowego zespołu. Marek zmotywowany pierwszym dniem zaczął notować 7-8 czasy. Niestety oes 13 okazał się dla niego bardzo pechowy i w wyniku dachowania musiał zakończyć rajd. Marcin z Wojtkiem podróżowali w kratkę – raz 8, a raz 10 czas. Ostatecznie Marcin dziesiąty, a Wojtek 13 z superally.

 

 

 

 


  Autor: Janusz2010-01-15  

 

DRT w liczbach
Nadszedł czas na podsumowanie pierwszego pełnego sezonu Dojazdowki Rally Team w Wirtualnych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Przed startem sezonu nie zakładaliśmy, aż tak dobrych rezultatów.
 

 

 

Trzecie miejsce w klasyfikacji zespołowej S1600 oraz czwarte w S2000, umocniło nas w przekonaniu, że to co robimy przynosi pozytywny efekt. Teraz troszkę liczb:
- II v-ce Mistrz Polski w klasie S1600 – Mateusz Dobrowolski (Renault Clio/VW Polo)
- II v-ce Mistrz Polski w klasyfikacji zespołowej S1600 – Dojazdowka Rally Team (M. Dobrowolski, W. Ciosk, J. Boruta, Marcin Ciosk oraz Marek Ciosk)
- IV miejsce w klasyfikacji zespołowej S2000 - Dojazdowka Rally Team (M. Gleixner, D. Bazała, K. Bubik oraz Ł. Bednarz)
- V miejsce w klasyfikacji generalnej – Dojazdowka Rally Team
- VII miejsce w klasie S2000 – Maciek Gleixner (Peugot 207 S2000)
- XV miejsce w klasie S2000 – Daniel Bazała (Peugot 207 S2000)
- XXI miejsce w klasie S2000 – Krzysiek Bubik (Peugot S2000) – zawiesił starty w połowie sezonu
- XXI miejsce w klasie S1600 – Wojtek Ciosk (Renault Clio R3/Fiat Punto)
- XXII miejsce w klasie S1600 – Janusz Boruta (Renault Clio/VW Polo
W sumie jako zespół pokonaliśmy ponad 6000 kilometrów oesowych z czego:
- Mateusz Dobrowolski – 1113,460 km
- Maciek Gleixner – 1018,500 km
- Wojciech Ciosk – 811,077 km
Udało nam się :
- wygrać Rajd Wisły, Rajd Zamkowy i Barbórkę Cieszyńską w klasie S1600 – Mateusz Dobrowolski
- wygrać Rajd Elmot-Krause w klasie S2000 – Daniel Bazała
oraz :
- 19 odcinków specjalnych w klasie S1600 – Mateusz Dobrowolski (Renault Clio/VW Polo)
- 8 odcinków specjalnych w klasie S2000 – Daniel Bazała i Maciek Gleixner (obaj Peugot 207 S2000)
Janusz Boruta: „Podsumowywując sezon 2009 mogę powiedzieć, że chłopaki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Mateusz do ostatnich metrów walczył o mistrzostwo, Maciek regularnie meldował się na mecie, a Daniel na początku sezonu rządził w klasie S2000. Dostrzegam potencjał w zespole i dzięki nowym zawodnikom (M. Worytko, M. Kudła) w sezonie 2010 zajedziemy jeszcze wyżej. Za obecny sezon WIELKIE DZIĘKI CHŁOPAKI.
Pragnę z tego miejsca także podziękować naszym sponsorom to jest: firmie 2Brally za upominki na koniec sezonu, chłopakom z Dojazdówki za barwy (W. Barszcz) oraz stronę internetową (Johnny), portalowi rallyonline.pl za oprawę medialną (J. Ruciński) oraz firmą DytkoSport, SportGarage, QHR Team, Kazhol Design, LB Design oraz MBursz-Net za wsparcie w ciągu sezonu. Mam nadzieje, że w sezonie 2010 nasza współpraca będzie się dalej tak dobrze układała.  

  Autor: Janusz2010-01-03  

Wymażony debiut

Po ośmio-miesięcznej przygodzie z Wirtualnym Rajdowymi Samochodowymi Mistrzostwami Polski nadszedł czas na kończąca zmagania imprezę, czyli Rajd Barbórka Warszawska z ulicą Karową na czele. Mimo, iż ten rajd nie zaliczany już do punktacji WRSMP i składający się tylko z 6 odcinków specjalnych, budził u zawodników nie mniejsze emocje. Na takiej imprezie po prostu nie wypada nie być. Blask fleszy, tłumy kibiców i sam fakt uczestnictwa motywował zawodników do szybkiej jazdy.  
 

 

W królewskiej klasie WRC można było zobaczyć Łukasza Bednarza. Już przed startem Łukasz deklarował, że jego Citroen C4 będzie latał bokami. Bawił on w ten sposób nie tylko siebie, ale także licznie zebraną publiczność. Pomimo „szerokiej jazdy” na ulicy Karowej udało mu się wykręcić 8 rezultat.
W troszkę słabszym „cztero-łapie” można było zobaczyć Daniela Bazałe oraz powracającego na oesy Krzyśka Bubika. Mowa tu o klasie S2000, a więc Peugot 207. Daniel Barbórkę rozpoczął od wygrania pierwszego oesu. Potem odpowiednio czwarte i drugie czasy pozwoliły mu na zajęcie 3 miejsca przed Kryterium Asów na ulicy Karowej. Ten prestiżowy odcinek kończy jako v –ce lider S2000. Ostatecznie zajmuje 3 miejsce w rajdzie. Dobra postawa Daniela dobrze wróży na sezon 2010, o punkty dla teamu możemy być spokojni. Natomiast Krzysiek swój powrót na wirtualne odcinki specjalne, akcentuje 7 czasem na pierwszym oesie oraz zwycięstwem na odcinku numer trzy. Niestety kolejna próba okazała się ostatnią dla Krzyśka. Jego Peugot opuszcza trasę i już niestety nie powraca. Mamy nadzieje, że Krzysztof nie zraził się i zobaczymy go w nowym sezonie.
Daniel Bazała: „Rajd Barbórka mimo, że ukończyliśmy go na podium oraz 2 miejscu na Kryterium Karowa to nie jesteśmy zadowoleni... Mało testów przed rajdem i drobne błędy podczas rajdu były przyczyna przegranej... Bardzo dziękuje całemu teamowi Dojazdówka Rally Team jak i Januszowi Borucie za to, że zaufał nam podczas sezonu i mam nadzieje, że do zobaczenia w nowym sezonie w tych samych barwach !!! A w jakiej klasie to sie okaże :)”
Teraz czas na „ośke”, a więc klasę Super 1600. Można w niej było zobaczyć trzy Renault Clio oraz jednego Fiata Punto. Za kierownicą pierwszej „cliówki” zasiadł Michał Worytko, a więc nowa broń naszego teamu. Michał wystartował w barwach głównego sponsora, a więc firmy 2Brally specjalizującej się w budowie, serwisie oraz wynajmie rajdówek francuskiego producenta. Był to debiut w nowych barwach, więc nie wymagano od zawodnika spektakularnego wyniku. Jednak ambicja wzięła górę i tak pierwszy oes „padł jego łupem”. Na kolejnych dwóch próbach był piąty, a oes 4 udało się wygrać. Po części zasadniczej rajdu Michał był pierwszy z przewagą 0,00,92 sekundy nad Pawłem Stenerem. Taka mała różnica motywowała do coraz szybszej jazdy i tak Michał wygrywa Kryterium Asów na ulicy Karowej z przewagą 0,01,27 sekundy nad drugim zawodnikiem w klasie S1600. Patrząc na czasy widać, że będzie niesamowicie szybki w sezonie 2010.
Michał Worytko: „Tegoroczna edycja rajdu Barbórki Warszawskiej była dla nas bardzo ważnym startem z jednego, wiadomego względu - należało udowodnić działaczom zespołu Dojazdowka iż wybór mnie jako nowego członka zespołu było dobrym posunięciem. Od samego początku jechało nam się świetnie. Wynikiem tego było prowadzenie w kasie s1600 po zasadniczej części rajdu... W czołówce klasy było bardzo ciasno i każdy najmniejszy błąd na trudnym technicznie, medialnym odcinku Karowa skutkował natychmiastowym spadkiem z pozycji lidera... Jednak udało się pojechać swoje i ostatecznie w debiucie w barwach nowego teamu wygrałem Barbórkę Warszawska w klasyfikacji s1600 ;-)”
Drugi z naszych reprezentantów Mateusz Dobrowolski Barbórkę rozpoczął od drugiego miejsca, tracąc do Michała 0,00,52 sekundy. Kolejny oes przyniósł 3 lokatę, później było już niestety gorzej. Źle dobrany „setup” samochodu, a więc pokaźna strata czasowa, zmusiła Mateusza do jeszcze szybszej jazdy co zaskutkowało wypadnięciem z trasy i zakończeniem ścigania.
Kolejny z naszych zawodników Wojtek Ciosk poszedł śladami Łukasza Bednarza. Postanowił bawić nie tylko siebie, ale i także kibiców. Jego Fiat Punto S1600, każdy nawrót pokonywał za pomocą hamulca ręcznego. Rezultat czasowy zszedł w tym wypadku na dalszy plan. Wojtek finiszował na 12 miejscu w klasie S1600.      

 
RallyTopList
je¶li podoba Ci siê ta strona
zag³osuj na nas!
Statystyki www
ALL
Last Month
Yesterday
Today
Online : 10
2010
Days All 09
09-09 09-06
09-12
09-01
09-30
DRT 0 0 0 0
  0 0 0 0
copyright 2008 Dojazdówka Team - all rights reserved